Który emulator Amigi w 2026. Krótki przewodnik po polu minowym
WinUAE, Amiberry, vAmiga, FS-UAE, a od niedawna Copperline. Zamiast wojny na forach — uczciwe „ten do tego, tamten do tamtego”.
Rok 2026 rozpieszcza amigowca jak mało który. Emulatorów jest kilka, każdy dobry w czymś innym, a pytanie „który wybrać” wraca na forach co tydzień i za każdym razem kończy się awanturą. Spróbujmy bez awantury — po prostu który do czego.
WinUAE to wciąż złoty standard dokładności. Jeśli chcesz, żeby zadziałało dosłownie wszystko, łącznie z demkami łamiącymi chipset przez kolano, to jest ten. Do niedawna miał jedną wadę — tylko Windows. Od czerwca 2026 istnieje wczesny natywny build na Linuksa i maca, więc ta wada powoli znika. Do zaawansowanej zabawy i najtrudniejszych przypadków bierz WinUAE.
Amiberry to WinUAE-owa dokładność (dzieli z nim rdzeń) przesadzona na ARM, Raspberry Pi i Androida. Jeśli marzysz o Amidze w szafce pod telewizor za sto złotych, malina z Amiberry to najrozsądniejsza droga. Wersja 8.2.0 dołożyła nawet monitor wydajności, żeby łatwiej diagnozować zacinki. Dla Lite-owców jest odchudzona gałąź na słabszy sprzęt.
vAmiga to wybór dla maca i dla ludzi, którzy dokładność traktują jak sport. Emuluje A500, A1000 i A2000 co do cyklu DMA i nie udaje uniwersalnego kombajnu — robi trzy maszyny, ale robi je perfekcyjnie. Świeży RetroVault pozwala montować obrazy dysków jak pendrive'a, więc doszła też wygoda.
FS-UAE to emulator dla gracza, który nie chce się doktoryzować z konfiguracji. Launcher, baza gier, tryb arcade — odpalasz i grasz. Piątka jest na razie we wczesnej alfie, ale stabilna linia trzyma równo. To ten, którego podsuwasz koledze bez instrukcji obsługi.
Copperline to nowy, ciekawy dziwak: emulator pisany od zera w Ruście, z bootromem AROS w komplecie. W wersji 0.9 wziął się na poważnie za koprocesory 68881 i 68882. Jeszcze nie na produkcję, ale wart obserwowania, jeśli lubisz patrzeć, jak coś rośnie od zera.
Osobno stoją rozwiązania „włóż i graj” jak AmigaVision na MiSTera i Pi — gotowa paczka z biblioteką gier, dla kogoś, kto chce grać, a nie konfigurować. I Amiga Forever od Cloanto, czyli legalne ROM-y w komplecie, którymi zasilisz każdy z powyższych.
Gdyby ktoś przystawił mi lufę do skroni i kazał wybrać jeden: na Windowsie WinUAE, na macu vAmiga, na Raspberry Pi Amiberry, a dla kolegi-laika FS-UAE. Cztery odpowiedzi na jedno pytanie, bo nie ma jednej dobrej — jest dobra do konkretnego zastosowania.
I to jest w 2026 najpiękniejsze. Kiedyś wybór brzmiał „UAE albo nic”, a konfiguracja zajmowała wieczór. Dziś masz kilka dojrzałych narzędzi, świeżego dziwaka w Ruście i natywny WinUAE schodzący wreszcie z Windowsa. Amiga jako platforma nie ma się lepiej od dekad — a jej maszyny fizycznie starzeją się i umierają. Emulacja to dziś nie proteza, tylko główny sposób, w jaki ta platforma żyje dalej.