<< wróć do listy
NISZA DF0:zzdoom-doom-na-kar
Gry24.06.2026news niszowy

ZZDoom 1.0: Doom, w którym Amiga tylko patrzy, jak jej karta graficzna gra

Hakim Hassani wpadł na pomysł tyleż szalony, co logiczny: skoro karta MNT ZZ9000 ma na pokładzie ARM-a, niech to ona liczy Dooma.

Hakim Hassani wpadł na pomysł tyleż szalony, co żelaznie logiczny. Karta graficzna MNT ZZ9000 ma na pokładzie procesor ARM — porządny, nowoczesny kawałek krzemu. To po co męczyć poczciwą sześćsetkę liczeniem Dooma, skoro obok, na karcie, siedzi mocniejszy procesor i się nudzi? Niech to on policzy grę. Genialne w swojej bezczelności.

I dokładnie tak działa ZZDoom. Silnik gry chodzi w całości na ARM-ie karty ZZ9000, a poczciwy 68k zostaje zdegradowany do roli asystenta — zajmuje się wyświetlaniem obrazu przez RTG, obsługą wejścia, dźwiękiem przez AHI, MIDI oraz zapisami. Czyli robotą pomocniczą. Cała ciężka matematyka rzucania promieni dzieje się gdzie indziej, a Amiga w gruncie rzeczy patrzy, jak jej własna karta gra.

Żeby to ruszyło, trzeba spełnić kilka warunków, i nie są to byle jakie warunki. Wymagany jest firmware XX18c XACP oraz Picasso96 — bez tego ani rusz. To nie jest zabawka, którą wrzucacie na dowolną konfigurację i działa; ZZDoom chce konkretnego sprzętu ustawionego w konkretny sposób. Ale kto ma ZZ9000, ten i tak wie, na co się pisał.

Od strony gracza wygląda to zaskakująco dojrzale jak na wersję, w której dużo rzeczy dopiero się dzieje. Jest pełny ekran z page flippingiem, są dwa tryby szerokości — 320 i 640 pikseli — oraz sześć slotów zapisu. Sześć. Czyli tyle, żeby dało się realnie przejść kampanię, a nie jedynie sprawdzić, że w ogóle się odpala.

Silnik łyka WAD-y od shareware'owego oryginału po pełnego Doom II, do rozmiaru 16 MB. Final Doom na razie nie działa — i autor tego nie ukrywa, co doceniam bardziej niż niejedną hurraoptymistyczną zapowiedź. Paczka leży na Aminecie w game/shoot, tam gdzie jej miejsce, gotowa do ściągnięcia.

◆ ◆ ◆
Moje trzy grosze

Purysta powie, że to oszustwo. Że Amiga jako terminal do własnej karty graficznej to nie jest żadne „Doom na Amidze”, tylko Doom na ARM-ie z Amigą w roli monitora. I formalnie będzie miał rację. A ja mu odpowiem, że to jest dokładnie ten rodzaj kreatywnego obchodzenia ograniczeń, na którym ta platforma stoi od czterdziestu lat.

Bo przypomnijcie sobie — blitter też kiedyś był „oszustwem”. Sprzętowe przyspieszanie grafiki, żeby procesor nie musiał się męczyć, budziło u purystów dokładnie takie samo prychanie. Dziś to duma Amigi. ZZDoom robi to samo, tylko piętro wyżej. Doom w 640 pikselach na prawdziwej A2000, liczony przez kartę graficzną? Biorę bez mrugnięcia. Ja tam zamiast toczyć świętą wojnę o czystość platformy, po prostu odpalam i gram. Wiem, co wybieram.

#Doom#ZZ9000#RTG