Hakim Hassani wpadł na pomysł tyleż szalony, co żelaznie logiczny. Karta graficzna MNT ZZ9000 ma na pokładzie procesor ARM — porządny, nowoczesny kawałek krzemu. To po co męczyć poczciwą sześćsetkę liczeniem Dooma, skoro obok, na karcie, siedzi mocniejszy procesor i się nudzi? Niech to on policzy grę. Genialne w swojej bezczelności.
Jak działa ZZDoom — silnik na ARM-ie karty ZZ9000
I dokładnie tak działa ZZDoom. Silnik gry chodzi w całości na ARM-ie karty ZZ9000, a poczciwy 68k zostaje zdegradowany do roli asystenta — zajmuje się wyświetlaniem obrazu przez RTG, obsługą wejścia, dźwiękiem przez AHI, MIDI oraz zapisami. Czyli robotą pomocniczą. Cała ciężka matematyka rzucania promieni dzieje się gdzie indziej, a Amiga w gruncie rzeczy patrzy, jak jej własna karta gra.
Wymagania: firmware XX18c XACP i Picasso96
Żeby to ruszyło, trzeba spełnić kilka warunków, i nie są to byle jakie warunki. Wymagany jest firmware XX18c XACP oraz Picasso96 — bez tego ani rusz. To nie jest zabawka, którą wrzucacie na dowolną konfigurację i działa; ZZDoom chce konkretnego sprzętu ustawionego w konkretny sposób. Ale kto ma ZZ9000, ten i tak wie, na co się pisał.
Tryby wyświetlania i sterowanie
Od strony gracza wygląda to zaskakująco dojrzale jak na wersję, w której dużo rzeczy dopiero się dzieje. Jest pełny ekran z page flippingiem, są dwa tryby szerokości — 320 i 640 pikseli — oraz sześć slotów zapisu. Sześć. Czyli tyle, żeby dało się realnie przejść kampanię, a nie jedynie sprawdzić, że w ogóle się odpala.
Które WAD-y działają
Silnik łyka WAD-y od shareware'owego oryginału po pełnego Doom II, do rozmiaru 16 MB. Final Doom na razie nie działa — i autor tego nie ukrywa, co doceniam bardziej niż niejedną hurraoptymistyczną zapowiedź. Paczka leży na Aminecie w game/shoot, tam gdzie jej miejsce, gotowa do ściągnięcia.
Purysta powie, że to oszustwo. Że Amiga jako terminal do własnej karty graficznej to nie jest żadne „Doom na Amidze”, tylko Doom na ARM-ie z Amigą w roli monitora. I formalnie będzie miał rację. A ja mu odpowiem, że to jest dokładnie ten rodzaj kreatywnego obchodzenia ograniczeń, na którym ta platforma stoi od czterdziestu lat.
Bo przypomnijcie sobie — blitter też kiedyś był „oszustwem”. Sprzętowe przyspieszanie grafiki, żeby procesor nie musiał się męczyć, budziło u purystów dokładnie takie samo prychanie. Dziś to duma Amigi. ZZDoom robi to samo, tylko piętro wyżej. Doom w 640 pikselach na prawdziwej A2000, liczony przez kartę graficzną? Biorę bez mrugnięcia. Ja tam zamiast toczyć świętą wojnę o czystość platformy, po prostu odpalam i gram. Wiem, co wybieram.

