<< wróć do listy
NISZA DF0:vector-dreams-posa
Gry04.07.2026news niszowy

Vector Dreams wygrywa kompo homebrew na Posadas 2026. Finał trafi na Aminet we wrześniu

Hiszpańska scena znowu dowozi: platformówka zrobiona w RedPillu ograła konkurencję na Posadas 2026, a wersja finalna dopiero przed nami.

Hiszpańska scena znowu dowozi, i robi to z regularnością, której zazdroszczę. Kiedy u nas dyskusja o nowej grze na Amigę potrafi utknąć na etapie „ktoś powinien”, tam po prostu siadają i robią. Vector Dreams to najświeższy dowód — platformówka akcji, która ograła konkurencję w kompocie homebrew na party Posadas 2026.

Za oprawę graficzną odpowiada LaGuiri, wspierany przez PolloHackera. Muzykę napisał Fireboy. Całość stoi na silniku RedPill od Gus Entertainment — i to jest szczegół, do którego zaraz wrócę, bo mówi o kondycji sceny więcej niż sama gra. Ekipa niewielka, podział ról klasyczny, efekt większy niż suma części.

Wymagania są rozsądne. Gra chce A1200 z procesorem 68020 lub lepszym, Fast RAM mile widziany — nic, czego przeciętny sprzęt do amigowania dziś nie ma. A jak nie macie żelaza pod ręką, ruszy pod WinUAE, FS-UAE i Amiberry, a nawet na A500 Mini. Czyli praktycznie każdy może sprawdzić, o co tyle szumu, bez wydawania złotówki.

Jury na Posadas nie było bezkrytyczne, i dobrze. Chwaliło gameplay oraz charakterystyczną estetykę — bo Vector Dreams ma swój wyraźny, rozpoznawalny sznyt, a nie generyczną grafikę „jakąś tam”. Ale marudziło na ścieżkę dźwiękową, uznając ją za monotonną. Słuszna uwaga, przyznaję to jako ktoś, kto po trzecim poziomie zaczął nucić własne melodie z nudów.

I tu robi się sympatycznie, bo autorzy wzięli krytykę do serca zamiast się obrażać. Wersja finalna ma być płynniejsza, dostać nowe poziomy oraz — uwaga, bezpośrednia odpowiedź na zarzut — osobną muzykę na każdy level. Ma trafić na Aminet do 1 września. Na razie gra krąży nieoficjalnie, przez mirror na MEGA i wpis na Demozoo, więc niecierpliwi mają gdzie zaglądać.

Bo o tym też trzeba powiedzieć: to nie jest gra wydana i zapomniana. To projekt w ruchu, który reaguje na to, co usłyszał od jurorów, i domyka braki zamiast udawać, że ich nie ma. Rzadka rzecz, i tym cenniejsza.

◆ ◆ ◆
Moje trzy grosze

RedPill dojrzał do punktu, w którym gry w nim robione wygrywają kompoty, a nie jedynie „istnieją” jako ciekawostka techniczna dla znajomych autora. To jest zmiana jakościowa, którą śledzę z rosnącym zainteresowaniem. Bo silnik, który pozwala zrobić grywalną, ładną platformówkę bez schodzenia do asemblera, otwiera drzwi ludziom mającym pomysł, a nie dziesięć lat na naukę kodowania blittera.

I o to w tym całym odrodzeniu sceny chodzi. Czekam na wersję finalną, głównie po to, żeby usłyszeć tę obiecaną muzykę na każdy poziom — bo jeśli dowiozą, to będzie modelowy przykład, jak się słucha jury. A na koniec pytanie do was: kto ma w głowie pomysł na grę i odbija się od bariery programowania? Bo RedPill właśnie przestał być wymówką. Hiszpanie pokazali jak. Wasza kolej.

#platformówka#RedPill#Posadas