AmigaTools 0.1: Mastodon, Gemini i… klient Claude na AmigaOS 3.x
Elyan Labs wrzuciło na GitHuba kolekcję narzędzi, po której przeczytaniu listy musiałem sprawdzić, czy nie jest pierwszy kwietnia.
Są newsy, przy których zerkam na kalendarz, żeby sprawdzić, czy to nie prima aprilis. Ten był jednym z nich. Elyan Labs wrzuciło na GitHuba paczkę o nazwie AmigaTools 0.1 i zacząłem czytać listę zawartości — a potem przeczytałem ją drugi raz, bo za pierwszym nie uwierzyłem.
Zacznijmy od rzeczy w miarę normalnych, jeśli słowo „normalne” ma tu jeszcze sens. Zestaw jest przeznaczony na AmigaOS 3.x oraz AROS-a. W środku siedzi przeglądarka protokołu Gemini — tego minimalistycznego kuzyna WWW, który na klasyku ma akurat sporo sensu. Do tego klient Mastodona. I klient Nostr, dla tych, co lubią bardziej pod prąd.
Dorzućmy język Lua, bo czemu nie, oraz obsługę komend głosowych przez narrator.device. Tak, ten sam narrator, który w latach osiemdziesiątych czytał wam komunikaty tym swoim niezapomnianym, robotycznym głosem z kosmosu. Teraz ma służyć do wydawania poleceń maszynie.
A teraz część, przy której odłożyłem kawę. W paczce jest serwer MCP oraz klient Claude. Tak, chodzi o tego Claude'a — model AI. Na Amidze. Z AmigaOS 3.x. Piszę to zdanie po raz trzeci i nadal brzmi jak żart, ale nie jest. Ktoś naprawdę podpiął nowoczesny model językowy do systemu, który pamięta czasy, gdy 4 MB RAM-u było luksusem.
Jest oczywiście i obowiązkowy Boing Ball, bo bez niego żadna amigowa kolekcja nie ma prawa istnieć — to jak podpis, pieczątka autentyczności. Kto by śmiał wydać zestaw narzędzi na miggy i nie wrzucić czerwono-białej piłki. Nikt przyzwoity.
Licencji autorzy na razie nie precyzują, więc wstrzymajcie się z wielkimi planami. A numerek 0.1 mówi resztę — to początek drogi, nie gotowy kombajn. Coś się posypie, czegoś zabraknie, coś nie ruszy. Taki urok wersji, po której kropce stoi zero.
Rozmawianie z modelem AI przez narrator.device na maszynie z 1992 roku to poziom absurdu, dla którego zostałem w tym hobby. Czy to praktyczne? Ani trochę. Model odpowie wolniej, niż zdążycie zaparzyć herbatę, a narrator przeczyta to głosem, który straszył dzieci przez dekadę. Czy odpalę w najbliższy weekend? Bez chwili wahania.
Bo właśnie za to kocham tę scenę. Nikt tu nie pyta „po co komu Claude na Amidze”. Wszyscy pytają „kiedy mogę potestować i gdzie się wywala”. Sam jestem cholernie ciekaw, jak brzmi sztuczna inteligencja wypluta przez narrator.device. Stawiam, że koszmarnie. I właśnie dlatego muszę to usłyszeć.