AmigaVision 2026.04. 137 gier więcej i koniec 30-letniego babola ze skalowaniem
Gotowa paczka „włóż i graj” na MiSTera i Pi dostała gigantyczny update. Poza setką nowych gier i tysiącami instrukcji naprawiono błąd skalowania obrazu starszy niż część czytelników.
AmigaVision to sprytny pomysł: zamiast konfigurować emulator ręcznie, dostajesz gotową paczkę, w której Amiga chodzi „włóż i graj”. Działa na MiSTerze z rdzeniem Minimig-AGA i na Raspberry Pi. 16 kwietnia 2026 wyszła edycja 2026.04.16 i to nie jest kosmetyka.
Liczby robią wrażenie. Dołożono 137 nowych gier i dem oraz 2955 instrukcji do gier. To ostatnie brzmi nudno, dopóki nie utkniesz w tekstowej przygodówce albo w symulatorze lotu, gdzie bez manuala nie ruszysz z miejsca. Amigowe gry bez instrukcji potrafiły być zagadką w stylu „zgadnij, który klawisz odpala silnik”.
Ale najsmakowitszy jest jeden konkret: naprawiono błąd skalowania obrazu, który siedział w amigowej emulacji od trzydziestu lat. Trzydziestu. To już nie łatka na świeżą regresję, to wykopanie skamieliny, na którą wszyscy machnęli ręką jako na „no bo Amiga tak ma”.
Dziesięć dni później, 26 kwietnia, przyszła szybka poprawka 2026.04.26 — reakcja na rzeczy, które wylazły po dużym wydaniu. Wszystkie zgłoszone problemy zamknięto w tydzień. Taki tryb serwisowania robi różnicę: nie zostawiasz ludzi z zepsutym buildem na miesiąc.
Lista poprawek fast-followa jest wymowna. Wróciło poprawne przełączanie odświeżania NTSC/PAL na Raspberry Pi i automatyczne przełączanie PAL/NTSC. Wyłączenie muzyki w launcherze wreszcie trzyma się po restarcie. Naprawiono zgodność ulubionych, którą feralnie rozwalono w pierwszym wydaniu, i błąd taktowania, przez który obraz potrafił się sypać.
Widać w tym dojrzałość projektu, który przestał być zbiorem plików do ręcznego składania, a stał się produktem z cyklem wydawniczym. Dla kogoś, kto ma MiSTera albo Pi i chce po prostu grać, a nie konfigurować, to najkrótsza droga do amigowej biblioteki na telewizorze.
Ten babol ze skalowaniem to dla mnie największa historia tej aktualizacji, nie setka nowych gier. Trzydzieści lat wszyscy patrzyli na lekko rozjechany obraz i uznali, że tak ma być. Ktoś się w końcu uparł, rozgrzebał i naprawił. To jest właśnie ta cierpliwa, mało efektowna robota, która pcha emulację do przodu.
Sam trzymam MiSTera głównie po to, żeby amigowe demka chodziły na wielkim ekranie bez cienia inputlagu. AmigaVision zdejmuje z tego całą mordęgę konfiguracji — wgrywasz i grasz. A 2955 instrukcji to prezent dla każdego, kto kiedyś stanął nad grą i nie wiedział nawet, jak zacząć.