<< wróć do listy
DF0:aros-wiosna-2026
Systemy11.05.2026

AROS wiosną 2026: 64 bity domknięte, a 32-bitowe programy i tak działają

Andrzej „retrofaza” Subocz podsumował wiosnę wokół AROS-a i jest co czytać — otwarty klon AmigaOS ma za sobą najlepsze miesiące od lat.

Bo AROS przez lata był w naszym światku synonimem „wiecznej obietnicy” — projektu, o którym mówiło się „fajny pomysł, szkoda że donikąd nie zmierza”. Andrzej „retrofaza” Subocz podsumował właśnie wiosnę wokół AROS-a i po lekturze mam wniosek, który rok temu wydałby mi się dziwny. Ten otwarty klon AmigaOS ma za sobą najlepsze miesiące od lat. Serio.

Najważniejsze na tapecie: przejście na 64 bity zostało domknięte. Formalnie to ABIv11, Update 3 z lutego — i to nie jest kolejna „prawie gotowa” wersja, tylko realne zamknięcie tematu, który ciągnął się latami. Kto śledził rozwój AROS-a, ten wie, ile razy „już prawie” okazywało się „jeszcze nie”. Tym razem jest inaczej.

Naturalne pytanie brzmi: skoro 64 bity, to co ze starym, 32-bitowym oprogramowaniem? I tu wchodzi emulator EMUv0 autorstwa Deadwooda, który odpala 32-bitowe aplikacje — w tym większość programów napisanych w Hollywood. Praktyka wygląda lepiej, niż brzmi na papierze. Bo „emulator wewnątrz klona systemu” to opis, który powinien nie działać, a jednak śmiga.

Dystrybucyjnie też się dzieje, i to sporo. AROS One doszedł do wersji 1.3. Pojawiła się minimalistyczna odmiana AROS.games, nastawiona na retro granie. Jest też AROS Portable, który odpalisz prosto z pendrive'a — wsadzasz w dowolny komputer i masz amigowanie bez instalowania czegokolwiek. To trzy różne pomysły na to samo pytanie: jak wciągnąć kogoś nowego.

W wersjach testowych dzieją się rzeczy, które jeszcze niedawno brzmiały jak żart: eksperymentalne wsparcie USB3 i sterowniki Nvidii. Podkreślam — eksperymentalne, więc bez fajerwerków, ale sam kierunek robi wrażenie. Bo mówimy o sprzęcie, który stoi w milionach zwykłych pecetów.

A do samego systemu trafiła paczka, na widok której uśmiechnąłem się pod nosem: RetroArch, VICE, DOSBox, ScummVM i — proszę państwa — Directory Opus 5. Ten ostatni to nazwisko, na dźwięk którego każdy weteran robi stójkę. Opus na otwartym klonie AmigaOS, w 2026 roku. Kto by pomyślał.

◆ ◆ ◆
Moje trzy grosze

AROS cichaczem stał się najtańszą drogą do amigowania na współczesnym sprzęcie i mówię to bez cienia ironii. Nie potrzebujesz kolekcjonerskiej A1200 za grube pieniądze ani karty turbo z drugiej ręki. Wystarczy stary laptop wyciągnięty z szuflady — ten, który miałeś oddać na elektrozłom.

Mam do tego projektu słabość, bo przez lata kibicowałem mu trochę z litości, a teraz kibicuję z podziwu. To ładna zmiana. Osobny plus należy się za polski wkład w dokumentowanie całego tego zamieszania — retrofaza, dobra robota, bo bez takich podsumowań połowa sceny nie wiedziałaby nawet, co się dzieje.

Kto z was odpalił już AROS Portable z pendrive'a na firmowym laptopie w czasie nudnej telekonferencji? Podejrzewam, że niejeden już to zrobił — i obiecuję nie sypać nikogo przed działem IT. A jak jeszcze nie próbowaliście, to macie gotowy plan na najbliższy deszczowy wieczór.

#AROS#x86#open source