<< wróć do listy
DF0:gog-linux-ile-gier
Emulacja30.07.2026

GOG rozebrany na części: 6324 gry, 1337 z Linuksem, a klasyki i tak siedzą w DOSBoksie

Wszyscy piszą, że GOG szykuje Galaxy na Linuksa. Nikt nie sprawdził, ile w tym sklepie naprawdę jest Linuksa — więc odpaliłem ich publiczne API i policzyłem sam. 6324 gry, 1337 z natywnym buildem, a pod maską klasyków siedzi DOSBox i ScummVM.

GOG potwierdził, że pracuje nad Galaxy na Linuksa. Krzysztof Papliński, współszef firmy, powiedział to wprost serwisowi GamingOnLinux: specjalista od Linuksa, rekrutowany na początku roku, jest już na pokładzie, a firma szuka najlepszego sposobu, żeby zrobić to porządnie. Daty premiery brak. Taki news obiega dziś pół internetu i wszędzie kończy się w tym samym miejscu — „linuksiarze się cieszą, GOG słucha społeczności". Mnie to nie wystarczyło. Katalog GOG-a ma publiczne API, więc usiadłem i policzyłem, ile w tym sklepie naprawdę jest Linuksa.

Ile gier z GOG-a działa natywnie na Linuksie

Pomiar z 30 lipca 2026, endpoint catalog.gog.com/v1/catalog, filtr productType=game — czyli same gry, bez DLC, ścieżek dźwiękowych, artbooków i reszty dodatków, którymi zwykle nadmuchuje się statystyki sklepów.

Cały katalog: 6324 gry. Z buildem na Windows: 6324, czyli komplet. Z buildem na macOS: 1614. Z buildem na Linuksa: 1337. Tak, dokładnie tysiąc trzysta trzydzieści siedem. Odpaliłem zapytanie trzy razy, bo byłem przekonany, że coś sobie źle skleiłem. Los ma poczucie humoru.

To 21,1 procent katalogu. Dużo? Na tle konkurencji naprawdę nie jest to wynik, którego trzeba się wstydzić. Mało? Owszem, jeśli pamiętać, że GOG sprzedaje się hasłem „bez DRM, twoje na zawsze", a cztery piąte tej biblioteki dostajesz w postaci pliku .exe.

Klasyki: 1883 pozycje, ale linuksowy build ma tylko 455

Tag classic obejmuje w katalogu 1883 gry. Po nałożeniu filtra systemowego zostaje 455 klasyków z buildem na Linuksa i 434 z buildem na macOS. Mniej więcej co czwarty stary tytuł ma więc coś, co GOG nazywa wersją linuksową.

I tu robi się ciekawie, bo „wersja linuksowa" gry z 1993 roku to byt, którego nie powinno być. Nikt nie portuje trzydziestoletniego kodu na Linuksa dla dwustu sprzedanych kopii. To się po prostu nie spina.

Co siedzi w środku „linuksowego builda" starej gry

DOSBox albo ScummVM. Strona produktowa The Elder Scrolls: Arena niesie osobną sekcję poświęconą DOSBoksowi, a Beneath a Steel Sky z 1994 roku wydany jest na ScummVM — sprawdziłem obie, zanim to napisałem. To nie są porty. To emulator z grą w środku i gotową konfiguracją, spakowany tak, żeby kupujący nigdy się o tym nie dowiedział.

Efekt widać gołym okiem, jak się poklika po katalogu, i jest kapryśny w bardzo charakterystyczny sposób. Cannon Fodder i Cannon Fodder 2 — Windows, Linux, macOS. Sensible World of Soccer 96/97 — Windows i Linux. Lure of the Temptress z 1992 — cała trójka. A Flashback? Windows i macOS, Linuksa brak. Speedball 2 HD — sam Windows. Heroes of Might and Magic 3: Complete oraz Diablo — też sam Windows, mimo że siedzą w ścisłej czołówce najlepiej sprzedających się klasyków tego sklepu.

Logika jest prosta i mało pochlebna: jeśli grę da się wsadzić do ScummVM albo DOSBoksa, linuksowy build robi się prawie sam. Jeśli to natywny kod pod Windows 95 — nie robi się wcale. GOG nigdzie tego tak nie ujmuje, więc zaznaczam uczciwie, że to mój wniosek z liczb, a nie ich oświadczenie. Tylko że trudno go obejść, patrząc na to, które tytuły dostały Linuksa, a które nie.

Jak odpalić grę z GOG-a na Linuksie bez Galaxy

Skoro klienta nie ma, a katalog trzeba jakoś uruchamiać, warto wiedzieć, że działa to od lat i bez cienia magii.

Ze strony sklepu pobierasz offline installer — plik .exe zbudowany na Inno Setup. Na Linuksie nie musisz go w ogóle uruchamiać: innoextract rozpakowuje taki instalator do katalogu i wypluwa surowe pliki gry razem z przygotowanym przez GOG-a plikiem dosbox.conf albo konfiguracją ScummVM. Potem wskazujesz na ten katalog natywnego DOSBox Staging albo ScummVM i grasz. Bez Wine, bez warstw pośrednich, bez logowania.

Do gier faktycznie windowsowych zostaje Wine i Proton, najwygodniej przez Heroic Games Launcher albo Lutris. A kto chce zwyczajnie klienta z listą swoich gier i przyciskiem „pobierz", ten od lat ma Minigalaxy — wersja 1.4.2 wyszła w lipcu. Społeczność napisała launcher, na który producent dopiero teraz zatrudnia człowieka.

Preservation Program, czyli 267 gier i ponad 1460 poprawek

W newsach o Galaxy nie pisze o tym prawie nikt, a jest to rzecz grubo ważniejsza od launchera. W listopadzie 2024 GOG uruchomił Preservation Program: setka tytułów objętych obietnicą, że będą działać na dzisiejszym sprzęcie — dziś i za dziesięć lat. Nie „są dostępne w sklepie". Mają. Działać.

Do lutego 2026 lista urosła do 267 gier, a licznik wprowadzonych poprawek przekroczył 1460: łatki zgodności, przywrócona wycięta zawartość, stabilność, drobne udogodnienia. W lipcu do programu wszedł Thief: Gold z 1998 roku, pierwszy tytuł wybrany w głosowaniu społeczności. Ktoś siada do kodu, którego oryginalne studio dawno nie istnieje, i doprowadza go do stanu używalności.

Aureoli tu jednak nie ma. W 2024 GOG zdjął ze sklepu 29 gier, bo licencje wygasły i nikt ich nie odnowił. Różnica polega na czymś innym: kto kupił, ten ma. Instalator leży na dysku i uruchomi się bez konta, bez launchera i bez internetu, choćby sklep zniknął jutro. Przy kartridżach do Steama ze złomowych SSD największym zgrzytem całego projektu było właśnie to, że pod spodem dalej siedzi konto Steam. Tutaj pod spodem nie siedzi nic.

Co z tego ma amigowiec

W tych liczbach jest jeszcze jedno dno. Cannon Fodder, Sensible World of Soccer, Lure of the Temptress, Beneath a Steel Sky — to są tytuły, które spora część z nas pamięta z dyskietek, nie z CD-ROM-u. Na GOG-u kupisz je wyłącznie w wersjach pecetowych. Amigowych buildów nie ma i nie będzie, bo nikt nie dołoży do instalatora emulatora Amigi tak, jak dokłada się DOSBoksa. Trochę jak z Another World i Flashbackiem: wersja, którą pamiętasz, i wersja, którą kupisz, to nie zawsze ta sama gra.

Naszym Preservation Programem jest WHDLoad i ludzie, którzy od trzydziestu lat robią za darmo dokładnie to samo, za co GOG bierze dwadzieścia złotych — doprowadzają stare rzeczy do stanu, w którym się uruchamiają. Różnica jest taka, że GOG wystawia na to fakturę, a scena wystawia readme. Emulator Amigi odtwarza dziś grę z 1989 wierniej, niż robił to oryginalny sprzęt po dekadzie w wilgotnej piwnicy. Nikt za to nie płaci i nikt nie robi z tego konferencji prasowej.

Więc kiedy przeczytasz nagłówek o Galaxy na Linuksa, warto wiedzieć, co on naprawdę oznacza. Nie to, że 1337 gier nagle zacznie działać — one działają od dawna. Tylko tyle, że producent w końcu dorobi przycisk do czegoś, co społeczność skleiła sobie sama lata temu. Stawiam, że grywalną wersję zobaczymy dopiero w 2027. I sam jestem ciekaw, czy przy okazji ktoś w GOG-u zauważy, że jego najcenniejszym aktywem nie jest sklep, tylko dwa emulatory open source, które napisał kto inny.

Komentarze

Czytają wszyscy. Żeby dodać komentarz, zaloguj się — GitHub, Google albo e-mail.