<< wróć do listy
NISZA DF0:ami-robbo-2-kaplus
Gry17.12.2024news niszowy

Ami Robbo 2 w pudełku od K&A Plus. Robbo dojechało w końcu na Amigę

Kultowa układanka, która wychowała się na Atari, a potem przeniosła na C64, ląduje na dwóch dyskietkach dla naszej maszyny. Wysyłka rusza w piątek.

Bo Robbo to jedna z tych gier, o których nikomu z naszego pokolenia nie trzeba opowiadać. Pchasz skrzynki, zbierasz śrubki, omijasz to, co zabija, i myślisz trzy ruchy do przodu, bo czwarty już cię kosztuje życie. Gra wyrosła na Atari XL/XE, potem przeprowadziła się na C64. A teraz — z lekkim opóźnieniem liczonym w dekadach — dojechała na Amigę.

Odpowiada za to K&A Plus, które wypuszcza „Ami Robbo 2” w edycji pudełkowej. Gra siedzi na dwóch dyskietkach. Autorem jest tukinem, a tytuł nie wziął się znikąd — powstał na konkurs AmiGameJam 2024. To logiczna układanka utrzymana w duchu Robbo, czyli dokładnie to, czego po tej nazwie się spodziewamy.

Konkret dla niecierpliwych: wysyłka rusza w piątek, 20 grudnia 2024. Czyli akurat na tyle wcześnie przed świętami, żeby zdążyło dojechać i wylądować pod choinką — o ile poczta się postara. Kto zamawiał cokolwiek w grudniu, ten wie, że to „o ile” potrafi urosnąć bardziej, niż się wydaje.

K&A Plus nie zatrzymuje się na Amidze. Równolegle na C64 wychodzą dwa pudełkowe tytuły — „Tony Gold” oraz „Lazarus”. Trzy fizyczne wydania naraz, na dwie różne platformy, w jednym rzucie wysyłkowym. Jak na scenę, która według złośliwców „dawno umarła”, całkiem żwawy z niej trupek.

Sama droga Robbo to gotowy materiał na wykład o naszym hobby. Bo tytuł zaczynał na ośmiobitowym Atari, przeskoczył na C64, a teraz dostaje konwersję na Amigę. Jedna gra, trzy generacje sprzętu, kilka dekad różnicy. I dalej działa ten sam mechanizm — pchnij skrzynkę tak, żeby nie zablokować sobie jedynej drogi.

I to jest w tym najładniejsze. Bo Ami Robbo 2 nie udaje, że wynajduje koło od nowa. Bierze sprawdzony pomysł sprzed lat i przenosi go na maszynę, na której tego pomysłu kiedyś zabrakło. Taki most między platformami cenię bardziej niż niejedną „nową” produkcję, która i tak jest wariacją na temat czegoś starego, tylko się do tego nie przyznaje.

Pudełka od K&A Plus mają swoją wierną publikę i wiem, że część z was zbiera je jak znaczki. Sam jestem ciekaw, jak wyszło to wydanie i czy dwie dyskietki chodzą, jak trzeba. A ile razy w oryginalnym Robbo człowiek blokował sobie planszę własną skrzynką i zaczynał od nowa, lepiej nie liczyć. Bo u każdego, kto w to grał, ta liczba jest wstydliwie wysoka.

◆ ◆ ◆
Moje trzy grosze

Robbo na Amidze to dla mnie sentymentalny nokaut, choć oryginał kojarzę z zupełnie innego żelaza. Bo dobra układanka nie ma platformy ojczystej — ma tylko planszę i mózg gracza. Przeniesienie jej na naszą maszynę to gest, który mówi: ta gra wciąż jest warta zachodu. I ja się z tym zgadzam w całej rozciągłości.

Szacunek należy się też K&A Plus za samo robienie pudełek w 2024 roku. Bo to robota niewdzięczna, kosztowna i łatwo na niej dopłacić. A jednak ktoś to ciągnie, wysyła fizyczne dyskietki, a C64 dostaje swoje „Tony Gold” oraz „Lazarus” w tym samym rzucie. Dopóki takie paczki wychodzą, dopóty scena ma się dobrze, cokolwiek mówią nekrologi.

No i pytanie na koniec, bo mnie autentycznie ciekawi. Kto z was gra dziś w logiczne układanki na Amidze, a kto odbił w stronę strzelanek i platformówek, a główkowanie zostawił w latach dziewięćdziesiątych? Robbo to test charakteru — a mnie wciąż ciągnie, żeby myśleć te trzy ruchy do przodu.

#Ami Robbo 2#K&A Plus#tukinem#AmiGameJam#układanka