AmigaOS 3.2 dostaje Update 3. Pięćdziesiąt poprawek i nowy Kickstart
Hyperion wypuściło Update 3 do AmigaOS 3.2. Dwa lata poprawek, nowy Kickstart 3.2.3 w ROM-ie i — o dziwo — trochę odzyskanej Chip RAM. Nowy ROM to aktualizacja na spokojny wieczór, nie na chwilę między jednym a drugim.
Bo są takie aktualizacje, które ściągasz, klikasz i zapominasz. A są takie, które odkłada się na weekend, robi kopię dyskietki startowej i dopiero wtedy siada. Update 3 do trzy-dwójki należy do tej drugiej kategorii — nie dlatego, że coś tu grozi katastrofą, tylko dlatego, że mowa o nowym ROM-ie. Kickstart 3.2.3. A ROM to nie jest rzecz, którą podmienia się w biegu.
Hyperion Entertainment zebrało w tym wydaniu jakieś dwa lata drobnych napraw. Poprzednia odsłona, 3.2.2, wyszła w marcu 2023. Od tamtej pory uzbierało się ponad pięćdziesiąt poprawek. Nie jedna wielka funkcja z fajerwerkami, tylko pięćdziesiąt małych „a, to w końcu działa”. Łatane są między innymi DiskDoctor oraz HDToolbox — czyli akurat te narzędzia, do których sięgasz w najgorszym możliwym momencie, kiedy dysk już charczy.
I tu drobny sentyment. DiskDoctor to program, który albo uratował ci życie, albo dobił partycję — trzeciej opcji pamięć zbiorowa nie notuje. Że ktoś w 2025 roku siada i poprawia w nim błędy, brzmi trochę jak reperowanie zegarka po dziadku. Ale ktoś siada. I dobrze.
Poza tym dostały się klasy GUI ReAction. To ten zestaw gadżetów, na którym stoi pół systemowych okienek — jak coś się tam poprawia, czujesz to wszędzie, choć nie umiesz wskazać palcem gdzie. TextEditor.mcc dostał obsługę makr. Tak, ten edytor z MUI, w którym połowa sceny klepała readme do swoich prodek. Makra w edytorze tekstu brzmią prozaicznie, dopóki nie musisz przelecieć przez sto plików i w każdym zmienić to samo.
Ale najbardziej cieszy mnie coś, czego na pierwszy rzut oka nie widać. Update zwalnia dodatkową Chip RAM. Na klasyku każdy kilobajt Chipa to skarb — kto składał kiedyś system pod wymagającą grę albo demo, ten wie, jak liczy się każdy blok. Odzyskana pamięć to nie jest nagłówek, który rozpali forum. To ta cicha robota, dzięki której stary sprzęt oddycha odrobinę swobodniej.
Osobna sprawa — PiStorm. Update 3 jest pomyślany też dla Amig z tym akceleratorem, czyli dla całej hybrydowej ekipy, która wsadziła Raspberry Pi w miejsce po 68k i udaje, że to nadal ta sama miggy. (Bo w gruncie rzeczy jest.) To ważny sygnał. Hyperion nie traktuje PiStorma jak dziwoląga z marginesu, tylko jak sprzęt, na którym system ma po prostu chodzić.
Trzy-dwójka jako całość to dla mnie najlepsze, co przydarzyło się klasycznemu Workbenchowi od dekad. Nie chodzi o żaden skok w przyszłość — chodzi o to, że ktoś w końcu potraktował system 68k jak żywy produkt, a nie eksponat pod szkłem. Poprawki lecą regularnie. ROM się rozwija. A niejeden A1200 z każdą taką łatką jest w lepszej formie niż w dniu, gdy schodził z półki.
To wydanie zgrywa się bezpiecznie: kopia dyskietki systemowej, zapasowy ROM pod ręką, dopiero potem podmiana. Nazywajcie to tchórzostwem, ale przerwane flashowanie potrafi zamienić ROM w cegłę i nie ma powodu oglądać tego dwa razy.
Największy plus tego wydania jest niewymierny. To nie funkcja, to poczucie, że ktoś naprawdę siedzi i dłubie. Pięćdziesiąt poprawek w systemie, który technicznie skończył się w latach dziewięćdziesiątych, mówi o tej społeczności więcej niż niejeden manifest.
Wieczny dylemat tej sceny: flashować ROM od razu czy iść w softkick, przy którym Kickstart podmienia się z dysku i w razie wpadki można się wycofać. Zapasowy komplet ROM-ów pod ręką to i tak minimum higieny.