<< wróć do listy
NISZA DF0:dungeonette-aga-cd
Gry06.12.2024news niszowy

Dungeonette: The New Adventure na AGA i CD32. Adrian Cummings znowu schodzi do lochu

Hack'n'slash z jawnym ukłonem w stronę Diablo, robiony przez człowieka, który na amigowych grach zjadł zęby. Big boxa tym razem nie będzie — i autor mówi wprost dlaczego.

Bo nazwisko Adrian Cummings na amigowej grze to dla mnie od zawsze sygnał, żeby się zatrzymać. Jego Mutation Software wypuszczało tytuły wtedy, gdy inni już dawno przenieśli się na PC. I teraz Cummings wraca z „Dungeonette: The New Adventure” — grą, która schodzi tam, gdzie amigowiec czuje się jak u siebie. Do lochu.

To hack'n'slash, dungeon crawler starej daty. Schodzisz w dół, tłuczesz, co się rusza, zbierasz, co błyszczy. Autor nie ukrywa, skąd czerpał — wśród inspiracji pada między innymi Diablo. I to akurat słychać już z samego opisu, bo pętla „w dół, łup, jeszcze niżej” to dokładnie ten szkielet.

Gra celuje w Amigę AGA oraz w CD32. Ta druga platforma to smaczek, bo konsolka Commodore rzadko dostaje świeże tytuły, a jak już, to zwykle od ludzi, którzy ją naprawdę lubią. Dungeonette na padzie od CD32 brzmi jak coś, co powinno było wyjść w 1994 i jakoś nie wyszło.

Wydanie planowane jest w wersji cyfrowej, a fizyczne zostało zapowiedziane. Kto chce sprawdzić przed decyzją, ma grywalne demo. I to jest dziś ta zdrowa kolejność — najpierw pokaż, że działa, potem proś ludzi o pieniądze.

Jednej rzeczy jednak zabraknie i autor mówi o tym bez owijania. Nie będzie edycji big box. Powód jest prozaiczny — koszty okazały się za duże po poprzedniej grze, CyberPunks 2. Kto kiedykolwiek składał pudełkowe wydanie na Amigę, ten wie, że big box to nie karton, tylko worek bez dna: druk, manual, wysyłka wielkiego pudła przez pół świata. Cummings policzył i odpuścił. Szkoda, ale rozumiem.

I tu mam zdanie może niepopularne. Bo mnie big box, przy całym sentymencie, nigdy nie był potrzebny do szczęścia. Wolę grę, która wyjdzie na zwykłej dyskietce albo w cyfrze, niż projekt, który utonie pod kosztami wielkiego kartonu, zanim w ogóle trafi na półkę. Cummings wybrał, żeby gra po prostu istniała. To dobry wybór.

Demo jest, więc gadanie można sobie darować i po prostu sprawdzić. Bo ta pętla „jeszcze jeden poziom” łapie już na demie tak, jak dawno nic nie łapało — a to najlepsza recenzja, jaką da się wystawić przed premierą.

◆ ◆ ◆
Moje trzy grosze

Mam słabość do twórców, którzy nie odpuszczają Amigi mimo kalendarza na ścianie. Cummings jest jednym z nich i już za to należy mu się uwaga. Ale patrzę też trzeźwo — inspiracja Diablo to poprzeczka, którą łatwo postawić w opisie, a trudno przeskoczyć w kodzie. Demo daje nadzieję. Całość ocenię, jak zagram w całość.

Sprawa big boxa to szerszy temat naszej sceny. Bo wszyscy chcemy pudełek na półce, a mało kto chce płacić realny koszt ich produkcji. Cummings nazwał rzecz po imieniu i podał konkret — CyberPunks 2 nauczyło go, ile to naprawdę kosztuje. Doceniam tę szczerość bardziej niż kolejny ładny render okładki, której i tak nikt by nie wydrukował.

A jak wy to macie — kupujecie dziś fizyczne wydania na Amigę, czy siedzicie już całkowicie w cyfrze i na WHDLoad? Bo mam wrażenie, że scena dzieli się tu mniej więcej po połowie i obie strony patrzą na siebie z lekkim niedowierzaniem.

#Dungeonette#Adrian Cummings#AGA#CD32#dungeon crawler