Bo nazwisko Adrian Cummings na amigowej grze to dla mnie od zawsze sygnał, żeby się zatrzymać. Jego Mutation Software wypuszczało tytuły wtedy, gdy inni już dawno przenieśli się na PC. I teraz Cummings wraca z „Dungeonette: The New Adventure” — grą, która schodzi tam, gdzie amigowiec czuje się jak u siebie. Do lochu.
Hack’n’slash starej daty
To hack'n'slash, dungeon crawler starej daty. Schodzisz w dół, tłuczesz, co się rusza, zbierasz, co błyszczy. Autor nie ukrywa, skąd czerpał — wśród inspiracji pada między innymi Diablo. I to akurat słychać już z samego opisu, bo pętla „w dół, łup, jeszcze niżej” to dokładnie ten szkielet.
Platformy: Amiga AGA i CD32
Gra celuje w Amigę AGA oraz w CD32. Ta druga platforma to smaczek, bo konsolka Commodore rzadko dostaje świeże tytuły, a jak już, to zwykle od ludzi, którzy ją naprawdę lubią. Dungeonette na padzie od CD32 brzmi jak coś, co powinno było wyjść w 1994 i jakoś nie wyszło.
Wydanie cyfrowe, fizyczne i grywalne demo
Wydanie planowane jest w wersji cyfrowej, a fizyczne zostało zapowiedziane. Kto chce sprawdzić przed decyzją, ma grywalne demo. I to jest dziś ta zdrowa kolejność — najpierw pokaż, że działa, potem proś ludzi o pieniądze.
Dlaczego nie będzie edycji big box
Jednej rzeczy jednak zabraknie i autor mówi o tym bez owijania. Nie będzie edycji big box. Powód jest prozaiczny — koszty okazały się za duże po poprzedniej grze, CyberPunks 2. Kto kiedykolwiek składał pudełkowe wydanie na Amigę, ten wie, że big box to nie karton, tylko worek bez dna: druk, manual, wysyłka wielkiego pudła przez pół świata. Cummings policzył i odpuścił. Szkoda, ale rozumiem.
I tu mam zdanie może niepopularne. Bo mnie big box, przy całym sentymencie, nigdy nie był potrzebny do szczęścia. Wolę grę, która wyjdzie na zwykłej dyskietce albo w cyfrze, niż projekt, który utonie pod kosztami wielkiego kartonu, zanim w ogóle trafi na półkę. Cummings wybrał, żeby gra po prostu istniała. To dobry wybór.
Demo jest, więc gadanie można sobie darować i po prostu sprawdzić. Bo ta pętla „jeszcze jeden poziom” łapie już na demie tak, jak dawno nic nie łapało — a to najlepsza recenzja, jaką da się wystawić przed premierą.
Mam słabość do twórców, którzy nie odpuszczają Amigi mimo kalendarza na ścianie. Cummings jest jednym z nich i już za to należy mu się uwaga. Ale patrzę też trzeźwo — inspiracja Diablo to poprzeczka, którą łatwo postawić w opisie, a trudno przeskoczyć w kodzie. Demo daje nadzieję. Całość ocenię, jak zagram w całość.
Sprawa big boxa to szerszy temat naszej sceny. Bo wszyscy chcemy pudełek na półce, a mało kto chce płacić realny koszt ich produkcji. Cummings nazwał rzecz po imieniu i podał konkret — CyberPunks 2 nauczyło go, ile to naprawdę kosztuje. Doceniam tę szczerość bardziej niż kolejny ładny render okładki, której i tak nikt by nie wydrukował.
A jak wy to macie — kupujecie dziś fizyczne wydania na Amigę, czy siedzicie już całkowicie w cyfrze i na WHDLoad? Bo mam wrażenie, że scena dzieli się tu mniej więcej po połowie i obie strony patrzą na siebie z lekkim niedowierzaniem.