<< wróć do listy
DF0:felieton-casio-dat
Inne12.06.2025

Casio Databank DBC-1500. PDA na nadgarstku, zanim ktokolwiek powiedział „smartfon”

Sto pięćdziesiąt kontaktów, pełna klawiatura i kalkulator — na ręce, w 1996 roku. Databank był palmtopem dla ludzi, którzy palmtopa nie mieli. I znakiem rozpoznawczym nerda z dobrego domu.

Zanim każdy nosił w kieszeni telefon, który wie o nim wszystko, byli tacy, co nosili na ręce zegarek, który wiedział o nich całkiem sporo. Casio Databank DBC-1500 z 1996 roku to był palmtop, zanim słowo „palmtop” cokolwiek znaczyło nad Wisłą. Miał w sobie pamięć na sto pięćdziesiąt wpisów. Numery, nazwiska, notatki — wszystko na nadgarstku, wystukane na klawiaturce wielkości znaczka.

Marketingowo nazywało się to „Telememo 150”, a pod spodem chodził moduł numer 1477. Sto pięćdziesiąt wpisów w epoce, gdy większość ludzi trzymała numery w papierowym notesie albo w głowie. I co ważne, dane nie znikały przy wymianie baterii — Casio wsadziło zabezpieczenie w pamięci EEPROM, funkcję o dumnej nazwie „Memory Protect”. Bo nie ma nic gorszego niż zegarek, który przy okazji rutynowej wymiany ogniwa kasuje ci wszystkie kontakty. Casio to przewidziało. Szacunek za przewidywanie katastrof.

Sercem tego zegarka była pełna alfanumeryczna klawiatura. Nie kilka guziczków do przewijania liter, tylko realny układ z cyframi i tekstem, na którym wstukiwałeś słowa. Do tego kalkulator. Notes i spis telefonów na ręce. To był komputerek osobisty w najbardziej dosłownym sensie — PDA, zanim PDA weszły pod strzechy. Palcem się nie dało, trzeba było paznokciem albo długopisem, ale działało.

I nie ma co udawać — Databank był symbolem pewnej subkultury. Kto pamięta czasy, gdy zegarek z kalkulatorem był znakiem rozpoznawczym klasowego mola książkowego, ten wie, o co chodzi. Databank wziął tę pałeczkę i poniósł ją w lata dziewięćdziesiąte, dokładając pamięć i pełną klawiaturę. Kto nosił taki na ręce, ten z góry deklarował, po której stronie boiska stoi. Nie po stronie tych, co grają w piłkę. Po stronie tych, co liczą jej tor lotu.

Linia ciągnęła się długo, bo w 2011 roku Casio wypuściło DBC-611 na module 3228. To była retro reedycja, nawiązanie do starego projektu DBC-60/61. Pamięć skromniejsza, bo na dwadzieścia pięć wpisów, ale za to z diodą LED do podświetlenia, pięcioma alarmami i całą tą klawiaturową duszą. I to był ostatni model linii DBC. Domknięcie klamry, która zaczęła się dekady wcześniej.

Tu mam opinię, którą część z was uzna za herezję. Uważam, że DBC-1500 był bardziej „smart” w duchu niż niejeden dzisiejszy smartwatch. Bo on robił konkretne rzeczy, które chciałeś, żeby robił — trzymał numery i liczył — i nie robił nic ponadto. Nie śledził snu. Nie wibrował, bo ktoś polubił twoje zdjęcie. Był narzędziem, nie smyczą. A ja wolę narzędzie od smyczy, choćby narzędzie miało pamięć na marne sto pięćdziesiąt wpisów.

Databank miał drugie życie, o którym instrukcja milczała. Sto pięćdziesiąt wpisów to sporo miejsca na grzechy — cały ściąg na klasówkę z chemii, wzory i masy atomowe, mieścił się bez trudu. Nauczyciel niczego nie podejrzewał, bo kto by pomyślał, że zegarek to ściąga. Wpadało się dopiero przy szukaniu wpisu paznokciem w trakcie sprawdzianu, z miną człowieka rozbrajającego bombę pod ławką. Klawiatura gubiła. Za wolno się na niej szukało.

I to była pewnie najczęstsza pozaregulaminowa funkcja tego sprzętu. Bo u niejednego ucznia ta klawiatura widziała więcej ściąg niż numerów telefonów. Przedawniło się, nikogo już za to nie postawią do kąta.

◆ ◆ ◆
Moje trzy grosze

Databank to dla mnie sprzęt, który wyprzedził swój czas, a potem czas go dogonił i wyprzedził tak bardzo, że aż wrócił do niego z sentymentu. Bo dziś te zegarki znowu się kupuje — nie po to, żeby trzymać w nich numery, bo od tego jest telefon, tylko dlatego, że mają w sobie coś, czego smartwatche nie mają. Charakter. Tę klawiaturę, ten kalkulator, tę deklarację „jestem nerdem i jest mi z tym dobrze”.

Zostawię was z myślą, która mnie ostatnio nie opuszcza. Stawiam, że to nie przypadek, że retro reedycje Databanków sprzedają się dziś ludziom zmęczonym smartwatchami. Bo my nie chcemy z powrotem tych stu pięćdziesięciu wpisów. My chcemy z powrotem świata, w którym urządzenie na ręce robiło dokładnie to, co miało robić, i ani grama więcej. Kto z was przesiadłby się z powrotem na Databanka, gdyby tylko dało się do niego wpisać dzisiejsze życie? Ja bym spróbował. Choćby na tydzień.

#Casio#Databank#DBC-1500#kalkulator#PDA