Emu68 1.1 alpha: PiStorm jeszcze szybszy, a USB coraz bliżej
Michał Schulz wypuścił pierwszą alfę Emu68 1.1 — serca każdego PiStorma. Do kompletu dostaliśmy zalążek sterownika USB.
Bo są w tym hobby nazwiska, na które reaguję jak pies Pawłowa — widzę „Michał Schulz wydał nową wersję Emu68” i już wiem, że wieczór mam zajęty. Właśnie wyszła pierwsza alfa Emu68 1.1, czyli serca każdego PiStorma. A do kompletu dostaliśmy coś, na co część z nas czeka od dawna: zalążek sterownika USB.
Emu68 to emulacja procesora M68k na ARM-ie — to ona sprawia, że tania płytka Raspberry wpięta w klasyka udaje kartę turbo za grube pieniądze. Nowa wersja przyspiesza i sam start systemu, i codzienną pracę. Pod maską: lepsze wykorzystanie JIT-a oraz garść poprawek błędów.
I choć na paczce widnieje dumne „alpha”, w praktyce chodzi to stabilnie. Kto ma PiStorma, ten wie, że u Schulza „alfa” znaczy mniej więcej tyle, co u niejednego wydawcy gier „gold master”. Człowiek ma standardy, których niejedno studio z budżetem mogłoby pozazdrościć. Alfa alfie nierówna — a ta trzyma się kupy.
Druga część historii dzieje się równolegle. Deweloper rondoval pokazał alfę sterownika XHCI — czyli USB dla PiStorma opartego na Raspberry Pi 4B. Po ludzku: pendrive wpięty prosto w turbo klasyka przestaje być mrzonką. A to zmienia sposób, w jaki wozi się dane do i z prawdziwej Amigi.
Tylko spokojnie z tym entuzjazmem. Autor ostrzega wprost: możliwa utrata danych, testować wyłącznie na dyskach, których nie żal. I potraktujcie to poważnie — „alpha” przy sterowniku dostępu do dysku to nie jest słowo, które można zignorować. Kto raz stracił partycję z całą kolekcją, ten drugi raz robi backup przed, nie po.
Ale kierunek jest jasny jak słońce. PiStorm z każdą wersją Emu68 robi się szybszy, a teraz jeszcze dostaje nowoczesne wejście-wyjście. To już nie jest ciekawostka dla garstki zapaleńców. To pełnoprawny sposób na to, żeby stary sprzęt nadążał za dzisiejszymi przyzwyczajeniami.
Fakt, że najgorętszy projekt sprzętowy amigowego świata rozwija Polak, nigdy nie przestanie mnie cieszyć — i nie, nie chodzi o tani patriotyzm, tylko o to, że jest do kogo pisać po polsku, gdy coś nie działa. I nie ma się co oszukiwać: każda kolejna wersja Emu68 to na PiStormie realnie odczuwalny kop, a nie liczba w changelogu.
Pamiętam, jak jeszcze parę lat temu turbo do A600 oznaczało polowanie na drogą, rzadką kartę i modlitwę, żeby sprzedawca nie okazał się naciągaczem. Dziś kupujesz Raspberry, wgrywasz Emu68 i masz moc, o jakiej wtedy się nie śniło. Za ułamek tamtej ceny. To wciąż wydaje mi się lekko nierealne.
Aktualizujcie — ale, jak zawsze, z kopią Workbencha odłożoną na bok. Sam jestem ciekaw, jak sprawdzi się podpięcie pendrive'a przez tę alfę XHCI — ale podejdę do tego ostrożnie, i to wyłącznie na dysku, którego naprawdę nie żal. Ostrzegałem.