Lost Party 2026 za nami. C64 i Atari dzielą się podium, a show kradnie Commodore PET
Ósma edycja party w Licheniu Starym rozstrzygnięta: szesnastokilówkę biorą Fancy Rats z Nah-Kolorem, demo — Agenda na małym Atari, a w wildzie wygrywa performance na Commodore PET.
Od 9 do 12 lipca Licheń Stary żył przez chwilę czym innym niż bazylika. Lost Party — impreza, która od 2019 roku co lato ściąga do wielkopolskiej wsi scenowców z całej Polski — dobiła w tym roku do ósmej edycji. I dalej robi swoje: kameralnie, ośmiobitowo, bez ciśnienia.
W compo na intro 16k wygrało „NRG 2026" — wspólne dzieło Fancy Rats i Nah-Kolor na Commodore 64. Prodka jest przy okazji sygnowana jako invitation, czyli zaproszenie na kolejną imprezę. Na którą — przyznam szczerze, nie rozgryzłem. Obejrzyjcie sami, może wam pójdzie lepiej.
Demo compo padło łupem Agendy i ich produkcji „Level" na małe Atari. Ekipy atarowcom przedstawiać nie trzeba, a fakt, że na party wyrosłym z commodorowskich korzeni główne demo bierze Atari 8-bit, mówi sporo o tym, jak ta scena ostatnio pracuje.
Największy uśmiech budzi jednak kategoria wild: „Lost PET" od New Generation, czyli występ na Commodore PET. Maszyna z końca lat siedemdziesiątych, monochromatyczny ekran, a w 2026 roku zgarnia pierwsze miejsce na party. Jest w tym jakaś piękna przekora.
W muzyce podwójne uderzenie grupy BOOM!: wygrywa „Insert Coin" Gregfeela, drugie miejsce bierze „Antares Trip" Hairdoga — oba kawałki na C64. Podium domyka LiSU z New Generation utworem „Antajtled" na Atari. Ktoś tu przyjechał w wybitnej formie całym składem.
Liczby zdradzają skalę imprezy: czternaście prac w grafice, po dwa zgłoszenia w intrach 1k i 256 bajtów, jedna gra. Można kręcić nosem, że mało. Można też spojrzeć inaczej — na dużym party połowa z tych prac utonęłaby w tłumie, a tu każda dostała swoje pięć minut. Kameralność bywa walutą.
No i słoń w pokoju: gdzie w tym wszystkim Amiga? W kategoriach, które prześledziłem, podium okupują C64, Atari i PET. Trochę boli. Ale Lost Party od zawsze ciągnie w stronę małych maszyn, więc amigowiec jest tam gościem, nie gospodarzem — i dobrze, czasem warto pochodzić po cudzym podwórku.
Prodki są już na Demozoo, szczegóły na lostparty.pl. Ja idę odpalić „NRG 2026" jeszcze raz — może tym razem doczytam, na co właściwie zaprasza.