THEA1200 zjeżdża z taśmy. Retro Games odpowiada na wszystko, tylko nie o cenę
Firmware ze statusem gold, produkcja w Chinach ruszyła. Retro Games nagrało FAQ o pełnowymiarowej Amidze 1200 i odpowiedziało w nim na dziesiątki pytań — tylko nie na to, ile ta przyjemność będzie kosztować.
Retro Games Ltd — ekipa od THEC64 i THEA500 Mini — opublikowała wideo-FAQ o THEA1200, swojej pełnowymiarowej rekonstrukcji Amigi 1200. Przed kamerą usiadł Stuart, dyrektor operacyjny firmy, i rzucił dwie wiadomości, na które czekaliśmy od miesięcy: firmware osiągnął status gold, a chińska fabryka właśnie ruszyła z produkcją. Czyli to już nie renderowana obietnica. To sprzęt, który fizycznie schodzi z linii.
Dla spóźnionych: THEA1200 to tysiącdwusetka w pełnym rozmiarze, z prawdziwą, działającą klawiaturą. W środku nie ma jednak ani Motoroli, ani AGA wytrawionego w krzemie — siedzi tam SoC ARM z Linuksem i zmodyfikowanym Amiberry. Puryści już wiedzą, co o tym myśleć. Reszta — czytajcie dalej, bo lista funkcji robi się długa.
Maszyna startuje na dwa sposoby: albo w karuzelę gier znaną z Mini, albo prosto w preinstalowany Workbench 3.1, wyświetlany w 720p przez HDMI. W zestawie 25 licencjonowanych tytułów. A kto chce czegoś innego niż 3.1, może bootować alternatywne systemy z pamięci USB.
Najważniejsze dla praktyków: THEA1200 łyka WHDLoad z USB, a instalki da się kopiować na pamięć wewnętrzną. Do tego obrazy dyskietek, twardzieli i płyt CD. Emulowane są trzy maszyny — A500, A1200 i CD32 — z chipsetami od OCS po AGA, jest też RTG. Szybkość procesora ustawia się osobno dla każdego tytułu i urządzenie te ustawienia pamięta.
A teraz to, czego w FAQ zabrakło: cena i data premiery. Retro Games milczy. Z przedsprzedaży, którą w listopadzie opisywał The Register, wynikało 169,99 funta w Wielkiej Brytanii i 189 euro w Niemczech, a po opóźnieniu (niedobór chipów, klasyka gatunku) premiera miała wypaść 4 grudnia 2026. Tyle że to doniesienia sprzed ogłoszenia produkcji — oficjalnego potwierdzenia ceny ani grudnia nie ma, więc traktujcie z rezerwą.
Robi się przy tym ciasno, bo to już trzecia „nowa" tysiącdwusetka na horyzoncie. AmigaKit szykuje A1200NG, czyli prawdziwą maszynę nowej generacji, nie emulator. Enterlogic ma Alicię 1200 — AGA w obudowie Mini-ITX. A Retro Games dokłada wariant dla tych, którzy chcą wyjąć pudło z kartonu, wpiąć HDMI i grać. Trzy filozofie, trzy portfele. Kto by pomyślał, że w 2026 roku problemem amigowca będzie nadmiar wyboru.
Mnie w tym wszystkim najbardziej cieszy klawiatura. Pełnowymiarowa, działająca — nie atrapa. Na klawiaturze swojej sześćsetki wystukałem w podstawówce wszystkie „wypracowania", które dało się potem wydrukować u kolegi, i ręce do dziś pamiętają ten klekot. Emulacja emulacją, ale wpisywanie komend CLI na padzie od Mini to była kara, nie zabawa. Tu wraca normalność.
Czy Linux z Amiberry pod maską to powód do fochów? Trochę tak, trochę nie. FPGA i prawdziwe 68k mają swoją magię, tego nie kwestionuję. Ale fabrycznie skonfigurowana emulacja, gdzie ktoś przetestował setki gier zanim pudełko trafiło do sklepu, ma jedną niepodważalną zaletę: działa od pierwszego wieczoru. Wygoda kontra romantyzm — ten spór ma trzydzieści lat i dziś go nie rozstrzygniemy.
Sam jestem ciekaw, czy grudniowy termin przetrwa zderzenie z rzeczywistością — historia zapowiedzi THEA1200 uczy pokory. Ale pierwszy raz od dawna pytanie brzmi „kiedy", a nie „czy". Stawiam, że pod niejedną choinką ta maszyna w końcu wyląduje. Może nawet u mnie.