Kaboomania: tysiąc plansz na jednej Amidze. Huelsbeck dopisał do tego nową muzykę
Pięć światów, tysiąc plansz, tryb dla czterech osób i zupełnie nowa ścieżka dźwiękowa Chrisa Huelsbecka. Kaboomania wygląda jak projekt z czasów, gdy liczbę poziomów drukowano wielką czcionką na pudełku — tyle że podstawowa wersja nadal ruszy na Amidze 500 z 1 MB pamięci.
Kaboomania ma zadebiutować 13 sierpnia 2026 roku na Amidze i PC. Demo jest już dostępne, a lista obsługiwanych konfiguracji brzmi jak przekrój przez sporą część amigowej rodziny: OCS, AGA, CD32, obrazy ADF i instalacja WHDLoad. Najłatwiej jednak przeoczyć dwie liczby. Pierwsza to czterech graczy. Druga — 1000 plansz.
Tysiąc plansz, ale nie tysiąc osobnych pomysłów
To zręcznościowa gra labiryntowa z bombami, przeciwnikami i niszczeniem drogi do celu — gatunek, który nie potrzebuje dwudziestominutowego samouczka. Kaboomania rozkłada swój ogromny zestaw poziomów na pięć tematycznych światów i duże mapy. Nie ma sensu udawać, że sama liczba gwarantuje różnorodność. Przy tysiącu etapów ważniejsze będzie to, czy zasady potrafią regularnie zmieniać tempo i układ zagrożeń, niż ile cyfr zmieściło się w opisie gry.
Mimo tego skala robi wrażenie. Współczesne produkcje na klasyczną Amigę często wybierają krótką, zwartą kampanię, którą da się ukończyć w jeden wieczór. Tu Fancy Factory idzie w przeciwną stronę: chce dostarczyć grę do wyciągania podczas wielu spotkań, a nie tylko efektowną demonstrację możliwości sprzętu. Podobnie długiego życia szukają dziś inne amigowe homebrew, choćby Mort & Phil czy rozwijany etapami Pauldron.
Amiga 500 naprawdę wystarczy
Wersja OCS ma działać z obrazu ADF na zwykłej Amidze 500 wyposażonej w 1 MB pamięci: 512 KB Chip RAM i 512 KB Slow RAM. Obraz pracuje w PAL-u, w rozdzielczości 320×256 i używa 32 kolorów. To nie jest więc „gra na A500” rozumiana jako program uruchamiany dopiero po dołożeniu akceleratora, Fast RAM-u i twardego dysku.
Edycja AGA podnosi liczbę kolorów do 128, zachowując tę samą rozdzielczość. Dla WHDLoad autorzy podają A500 Plus lub lepszą Amigę, Kickstart 1.3 i 2 MB Fast RAM-u. Jest też obraz ISO dla seryjnego CD32. Demo pozwala pobrać osobno warianty OCS i AGA w formatach ADF oraz WHDLoad, więc różnic nie trzeba oceniać wyłącznie na podstawie zrzutów ekranu.
To rozsądny podział. W Gloom Reforged modernizacja techniczna jest sednem projektu, natomiast Kaboomania próbuje objąć niemal całą popularną bazę sprzętową. Ładniejsza paleta na AGA jest dodatkiem, a nie biletem wstępu.
Czterech graczy kosztuje trochę więcej
Pełny tryb wieloosobowy obsługuje od dwóch do czterech osób lokalnie. Dla rozgrywki czteroosobowej wymagania rosną do procesora 68020 i 2 MB Fast RAM-u. Autorzy nie ukrywają tego drobnym drukiem, co ma znaczenie: równoczesna obsługa większej liczby graczy, przeciwników i fragmentów mapy to inna praca niż samotne przejście tej samej planszy.
Kaboomania może dzięki temu trafić w najlepszy amigowy scenariusz użycia — kilka osób przy jednym ekranie, szybkie rundy i zasady czytelne po pierwszej porażce. Tysiąc etapów przestaje wtedy wyglądać jak sztucznie napompowana kampania, a zaczyna przypominać bibliotekę plansz na kolejne wieczory.
Huelsbeck nie odcina starego kuponu
Muzykę przygotował Chris Huelsbeck, autor ścieżek dźwiękowych między innymi do Turricana, The Great Giana Sisters, Apidyi i Katakisa. Najważniejsze słowo w zapowiedzi brzmi jednak „nowa”: Kaboomania ma dostać skomponowaną specjalnie dla niej ścieżkę, a nie paczkę ponownie wykorzystanych motywów mających tylko uruchomić nostalgię.
Nazwisko Huelsbecka przyciągnie uwagę samo, ale po premierze liczyć się będzie to, czy muzyka dobrze zniesie setki krótkich, powtarzanych rund. W zręcznościówce to trudniejsze zadanie niż napisanie jednego efektownego utworu do zwiastuna.
Najciekawsze w Kaboomanii nie jest dla mnie hasło „1000 poziomów”. Jest nim pogodzenie tej skali z bazową A500, osobnymi wydaniami OCS i AGA oraz normalnym wsparciem CD32. Jeśli projekt dowiezie różnorodność plansz i nie zgubi tempa w tak rozległej kampanii, dostaniemy nie kolejną amigową ciekawostkę na kwadrans, lecz grę, którą rzeczywiście warto zostawić na dysku. Demo daje jeszcze kilka dni, żeby sprawdzić, czy ta obietnica ma pokrycie.