BOOTBLOCK ROM 40.1 · · zero reklam · RSS · o serwisie
DF0: / Wspominki / felieton-lotus-iii-muzyka-z-menu
SERIA: WSPOMINKI · Wspominki · 21.08.2026

Radio z Lotusa III. Muzyka z menu, która przeżyła grę

Ktoś podrzucił mi motyw z menu Lotusa III i tyle było z planów na wieczór. Trzydzieści cztery lata po premierze ten kawałek robi dokładnie to, co w 1992 — nie daje się wyłączyć po jednym przesłuchaniu.

autor: Maxczytanie: 7 minpublikacja: 21.08.2026
df0:felieton-lotus-iiigrafika 300×170
Radio z Lotusa III. Muzyka z menu, która przeżyła grę

Zaczęło się od jednego wpisu na amigowej grupie: ktoś wrzucił motyw z menu Lotusa III. Kliknąłem, poszło intro i przepadłem. Chwilę później miałem otwarty rip wszystkich modułów z gry, do tego playlisty z remiksami, a w głowie jedno: o tej muzyce trzeba w końcu napisać. Bo Lotus III to u mnie w mniejszym stopniu wspomnienie ścigania, a w większym — dźwięku.

Trylogia Lotus: dwóch ludzi, trzy gry, trzy lata

Cała seria wyszła spod rąk studia, które trudno nazwać studiem. Magnetic Fields to w praktyce dwie osoby — Shaun Southern pisał kod, Andrew Morris robił grafikę — a wydawał Gremlin Graphics. Lotus Esprit Turbo Challenge trafił do sklepów w 1990 roku, rok później wyszła dwójka, w 1992 — Lotus III: The Ultimate Challenge, przy której duet wsparł projektant Peter Liggett. Trzy pełne wyścigi w trzy lata. Niech to sobie przeczyta dowolne dzisiejsze studio od gier samochodowych.

Każda część coś dokładała. W jedynce ścigał się sam Esprit Turbo SE i trzeba było zjeżdżać na pit stop, bo paliwo się kończyło. Dwójka dorzuciła Elana — wolniejszego, za to trzymającego się drogi — i to przez niego z tytułu zniknęło słowo „Esprit”. Trójka zebrała wszystko: wyścigi z przeciwnikami albo jazda na czas, trzy fury do wyboru (w tym koncepcyjny M200) i trzynaście typów scenerii na dwóch dyskietkach.

Kto napisał muzykę z menu Lotusa III

Patrick Phelan. Życiorys jak z podręcznika ośmiobitowego dzieciństwa: VIC-20 dostał od rodziców w wieku jedenastu lat, dwa lata później doszedł syntezator Korg MS20 i to na jego kablach nauczył się, jak w ogóle działa synteza dźwięku. Na początku lat dziewięćdziesiątych trafił do Gremlina, maczał palce w Zoolu, z czasem szefował całemu działowi audio. Ale wizytówką został Lotus III.

Muzykę wybierało się w menu jak na wieży: sześć numerowanych pozycji, przeskakujesz, aż trafisz na swoją. Breathless, Metal Machine, Space Ninja, Miami Ice, Shamrip — a co dokładnie siedziało na którym slocie, nie dam dziś głowy, bo fanowskie playlisty kłócą się o numerację i pewnego potwierdzenia nie znalazłem. Sam rip z gry liczy 23 moduły: osobne motywy dostały śnieg, burza, mgła i noc, swój kawałek ma nawet ekran wyników.

Lotus III — ekran Select a Track z tunerem CD MF 1000
To radio. Ekran wyboru muzyki z tunerem CD „MF 1000” — na wyświetlaczu track 01, czyli Breathless. Sprzęt firmowany znaczkiem MF, jak Magnetic Fields. Grafika gry: Gremlin Graphics/Magnetic Fields; kadr z nagrania Perfect Turrican (YouTube).

Rytuał wyglądał zawsze tak samo: zanim ruszyły koła, dobre kilka minut schodziło przy radiu, bo przecież nie będzie się jechać przy byle czym. Klepałem wtedy własne patterny w ProTrackerze na sześćsetce, więc słuchałem tego jak konkurencji: wiedziałem, ile roboty siedzi w jednym dobrym patternie, i wiedziałem, że takiego basu w czterech kanałach Pauli sam bym nie zmieścił.

Lotus III — nocny wyścig w deszczu na Amidze
Nocny odcinek w deszczu. W ripie muzyki noc ma własny moduł — swój dostały też śnieg, burza i mgła. Grafika gry: Gremlin Graphics/Magnetic Fields; zrzut: Lemon Amiga.

Sample z Yello i ukryta wiadomość w Lotusie 2

Dwójkę udźwiękowił ktoś inny: Barry Leitch, Szkot, ten sam, który później zrobił muzykę do Top Geara na SNES-a. I tu zaczynają się smaczki. Motyw tytułowy Lotusa 2 otwiera hi-hat i głosowy sampel z „Oh Yeah” Yello — kawałka, który w „Wolnym dniu Ferrisa Buellera” podkładano pod zupełnie inny samochód. A około dwunastej sekundy intra, wyłącznie w lewym kanale, siedzi szept: „you will not copy this game”. Leitch przyznał po latach, że pierwotnie nagrali „You must kill mommy and daddy”, ale zabrakło im odwagi, żeby to zostawić. I chyba dobrze.

Top Gear zresztą nie wziął się znikąd: Leitch mówił wprost, że przeniósł tam przerobione kawałki z obu Lotusów, a motyw tytułowy Top Geara to w prostej linii muzyka z ukończenia wyścigu w dwójce. Kto grał w oba i miał wrażenie, że coś mu tu gra znajomo — nie przesłyszał się.

Split screen, kanapa i cmentarzysko joysticków

Lotus od pierwszej części grał w otwarte karty: dwóch graczy naraz, ekran dzielony na pół, zero czekania na swoją kolej. Kolega siedział obok, było go słychać i było go czym straszyć. U mnie ta seria zebrała też żniwo w sprzęcie — drążki nie wytrzymywały wielogodzinnych posiedzeń i schodziły z tego świata seriami. Joystick był wtedy materiałem eksploatacyjnym, jak klocki hamulcowe. Nie bez powodu tegoroczne wznowienie TAC-2 tylu ludzi ruszyło.

Lotus III — split screen dla dwóch graczy na śnieżnej trasie
Split screen w śniegu: dwóch graczy naraz, zero czekania na swoją kolej. Grafika gry: Gremlin Graphics/Magnetic Fields; zrzut: Lemon Amiga.

RECS, czyli trasa zapisana w kodzie

Trójka miała jeszcze jeden pomysł grubo przed epoką: RECS, Racing Environment Construction Set. Ustawiało się parametry — ostrość zakrętów, górki, przeszkody, typ scenerii — a gra generowała z nich trasę i wypluwała kod z liter i cyfr. Taki kod dawało się zapisać i podać koledze, u którego trasa odtwarzała się identycznie; z własnych torów szło ułożyć serię do dziewięciu sztuk. A dla wytrwałych siedziała w środku jeszcze jedna niespodzianka: ukryta pod hasłem gierka POD, podrasowany graficznie remake tytułu z C64.

Lotus III — menu główne z konstruktorem RECS i polem na kod trasy
Menu główne. Na dole konstruktor RECS, obok pole na kod trasy. Grafika gry: Gremlin Graphics/Magnetic Fields; zrzut: Lemon Amiga.

Prasa przyjęła trójkę dobrze, ale bez klękania: średnio 82 procent z dwunastu ówczesnych recenzji, rozstrzał od 70 do 94. Najczęstszy zarzut — że to zlepek jedynki i dwójki w ładniejszym opakowaniu. Coś w tym jest. Tyle że najlepiej z całego pakietu zestarzała się właśnie muzyka: remiksy wychodzą do dziś, z albumem „LOTUS III – The Remixes” daXX-a z 2019 roku na czele, a cała seria wróciła jeszcze w latach dziewięćdziesiątych na CD32 jako Lotus Trilogy.

I jakby ktoś to zaplanował: w tym tygodniu Almost There Games pokazało Nelumbo, współczesne podejście do lotusowej trylogii na PC — donosi Indie Retro News. Patrzę na to z ciekawością i z rezerwą naraz, bo trasę da się narysować od nowa, ale tamtego brzmienia Pauli się nie podrabia. Samą grę odpalicie dziś w minutę, emulatorów nie brakuje. Ja i tak częściej niż grę odpalam sam moduł z menu. Wyścig mogę sobie darować. Radia nie.

EOF / 7 MIN READBOOTBLOCK:/wspominki/felieton-lotus-iii-muzyk
<< StarCraft chodzi na Amidze 68k. Bez dźwi…

Komentarze

Czytają wszyscy. Żeby dodać komentarz, zaloguj się — GitHub, Google albo e-mail.