HTC Hermes i TyTN II. Telefon, w którym najpierw kuło się ROM, a potem dzwoniło
Amiga nauczyła mnie, że sprzęt jest do otwierania. Dekadę później robiłem dokładnie to samo z telefonem, który miał w środku odbiornik GPS odłączony od świata na poziomie lutu — i była to najlepsza zabawa, jaką dał mi kawałek elektroniki po Workbenchu.
