„Gry czy użytki?” Pytanie z giełdy, na które odpowiadałem źle
Handlarz miał na stole dwa pudełka i jedno pytanie. Odpowiadałem „gry”, zawsze, bez zastanowienia — a wszystko, co naprawdę zostało mi z Amigi, wyjąłem z tej drugiej kupki.
Handlarz miał na stole dwa pudełka i jedno pytanie. Odpowiadałem „gry”, zawsze, bez zastanowienia — a wszystko, co naprawdę zostało mi z Amigi, wyjąłem z tej drugiej kupki.
Producenci dawali tym krążkom trzy do pięciu lat życia. Minęło trzydzieści dziewięć, pudło zjechało ze strychu, stacja zaskoczyła — i okazuje się, że to nie przypadek, tylko arytmetyka gęstości zapisu.
W miejscu, gdzie dziś parkują widzowie kina, przez ładnych parę lat co niedzielę handlowano Amigami, dyskietkami i wszystkim, co dało się podpiąć do telewizora. Retrobajtel wsiadł na rower i wyciąga z niepamięci katowickie giełdy — a mnie przy okazji odpalił własne wspomnienia.
Ktoś podrzucił mi motyw z menu Lotusa III i tyle było z planów na wieczór. Trzydzieści cztery lata po premierze ten kawałek robi dokładnie to, co w 1992 — nie daje się wyłączyć po jednym przesłuchaniu.
Grzegorz „angree” Korycki wypuścił AmiSC — port StarCrafta, który startuje na 68020 bez koprocesora i pozwala rozegrać pełny mecz wszystkimi trzema rasami. Pierwsze wydanie poszło w czwartek. Dziś sobota i mamy piąte.
Wraca kwadrat z chromowaną kulą — ten sam mechanizm, tylko trzon ze stali zamiast zaworu od opony. Cena wygląda uczciwie dokładnie do chwili, w której koszyk dolicza wysyłkę do Europy.
Amiga nauczyła mnie, że każdy sprzęt da się przekonać do czegoś, czego nie ma w instrukcji. Dekadę później przekonywałem HTC na Windows Mobile: własnoręcznie ugotowany ROM, klawiatura pod kciuki i emulator Amigi, który wstawał w kieszeni kurtki.
Maijestro wystawił na OS4Depot 25-megową paczkę, po której Half-Life startuje na AmigaOS 4.1 bez Windowsa pod spodem i bez emulacji x86. Z instalatorem, launcherem w ReAction i dokumentacją w AmigaGuide — czego po amigowym porcie zwykle się nie spodziewam.
Legendy nie dostają łatek po 29 latach. Wormsy właśnie dostały — Andy Davidson wrócił do amigowego Director's Cut z 40 planszami, 10 terenami i 50 bankami mowy, i nie chce za to złotówki.
Web Rendering Proxy renderuje dzisiejszą stronę na normalnym pececie i podaje ją staremu urządzeniu jako obrazek z klikalnymi obszarami. Brzmi jak obejście z 2003 roku, bo nim jest — tyle że autor rozwija je nadal, a najnowsza wersja umie już gadać z Brave i Edge.
Po latach procesów Amiga Corporation i Hyperion podpisały ugodę kończącą wszystkie spory prawne. AmigaOS 4 zostaje w rękach Hyperionu, AmigaOS 3.3 ma jeszcze powstać, a po 2027 roku rozwój klasycznego AmigaOS 68k przejmie Amiga Corporation.
Natywny port OpenTTD dla AmigaOS 68k dostał wersję 1.2.0. Gra obsługuje już współczesne pliki NewGRF, dodaje tramwaje i działa na OCS/ECS, AGA oraz RTG — choć do wygodnej rozgrywki potrzebuje sporo pamięci.
Pięć światów, tysiąc plansz, tryb dla czterech osób i zupełnie nowa ścieżka dźwiękowa Chrisa Huelsbecka. Kaboomania wygląda jak projekt z czasów, gdy liczbę poziomów drukowano wielką czcionką na pudełku — tyle że podstawowa wersja nadal ruszy na Amidze 500 z 1 MB pamięci.
Menedżer pakietów dla AmigaOS 3.x obsługuje już ponad 200 programów, a w wersji 0.7.1 pozwala dodać dowolne zewnętrzne repozytorium. Serwer może być najprostszym hostingiem HTTP — autentyczności katalogu pilnuje Ed25519, a archiwów SHA-256.
Wszyscy piszą, że GOG szykuje Galaxy na Linuksa. Nikt nie sprawdził, ile w tym sklepie naprawdę jest Linuksa — więc odpaliłem ich publiczne API i policzyłem sam. 6324 gry, 1337 z natywnym buildem, a pod maską klasyków siedzi DOSBox i ScummVM.
Najdokładniejszy emulator Amigi przestaje być zakładnikiem Windowsa. Stefan Reinauer wydał unix_r4 — czwartą odsłonę natywnego WinUAE na Linuksa i macOS, z betą 10 w środku i 37 własnymi commitami. Bez Wine, bez kombinowania.
Krzysztof „deadwood" Śmiechowicz podsumował kwartał prac nad 64-bitowym AROS-em (ABIv11). Otwarty klon AmigaOS ma już działający sterownik NVidii i wyraźnie lepszy OpenGL, a na wrzesień–październik zapowiedziano wydanie przejściowe.
Dziesiątego i jedenastego października hala przy wrocławskiej Tramwajowej znów zapełni się grającymi maszynami, a wśród nich — jak Bóg przykazał — Amigami. Druga odsłona Games & Vintage Days, z giełdą, prelekcjami i legendą polskiej prasy growej w tle.
Jednego dnia scena pokazała dwie strategie na to samo podejrzenie: autor narzędzia do rekompilacji PS1 wpisuje do README, że AI nie tknęło kodu, a twórca rdzenia na MiSTera odbija zarzuty parodią. Śmieszne dokładnie do momentu, w którym zadaje się pytanie, jak taki dowód niewinności miałby w ogóle wyglądać.
Amiga Computing musiała to wykładać czytelnikom czarno na białym w lipcu 1993. Pół roku wcześniej Amiga Joker popełnił dokładnie ten błąd, a CU Amiga dorzucił własny. Pogrzebałem w skanach prasy z epoki i wyszło, że ten mit jest starszy od internetu.
Firmware ze statusem gold, produkcja w Chinach ruszyła. Retro Games nagrało FAQ o pełnowymiarowej Amidze 1200 i odpowiedziało w nim na dziesiątki pytań — tylko nie na to, ile ta przyjemność będzie kosztować.
Ósma edycja party w Licheniu Starym rozstrzygnięta: szesnastokilówkę biorą Fancy Rats z Nah-Kolorem, demo — Agenda na małym Atari, a w wildzie wygrywa performance na Commodore PET.
Simon Dick wrzucił na Aminet natywny generator kodów dwuskładnikowych — zgodny z tymi samymi standardami, z których korzystają GitHub, Google i banki. Brzmi jak żart, działa jak narzędzie.
Dziesięć używanych dysków za 70 euro, drukarka 3D i jedna reguła udev — tyle wystarczyło, żeby Steam zaczął się zachowywać jak konsola z gniazdem na kartridże. Przeczytałem, nie uwierzyłem, sprawdziłem. Działa.
KytyPS5 i SharpEmu zaliczyły w dwa tygodnie więcej kamieni milowych niż niejeden emulator przez rok. To nie przypadek — to odpowiedź sceny na koniec nośników fizycznych. No i na GTA 6.
Nowy emulator startuje na gołym Raspberry Pi 3B — żadnego Linuksa pod spodem, żadnego hypervisora, nic. A najlepsze zostawiłem na koniec: zgadnijcie, kto go napisał.
Nowy dział na BootBlocku — INNE, czyli miejsce na moje drugie hobby: retro cyfry na nadgarstku. Na pierwszy ogień żelazny kandydat, plastikowy nieśmiertelnik za dwie dychy.
W wieloletniej wojnie o znaki towarowe Amigi coś drgnęło — i to mocno. Tylko czemu nikt nie chce o tym mówić głośno?
Właściciele MEGA65 dostali nową zabawkę: rdzeń Amigi 500 przeniesiony z projektu MiSTer. Komodorowska rodzina znów przy jednym stole.
Elyan Labs wrzuciło na GitHuba kolekcję narzędzi, po której przeczytaniu listy musiałem sprawdzić, czy nie jest pierwszy kwietnia.
Jacek „jacadcaps” Piszczek nie zwalnia — po przeglądarce Wayfarer bierze się za temat, po którym na Amidze od lat wieje pustką: arkusze kalkulacyjne.
Program, który próbuje być jednocześnie malarką, DTP i narzędziem do prezentacji, doszedł do wersji uznanej przez autora za ostateczną. Ale historia ma drugie dno.
Alan Pemberton pisze tekstowe przygodówki od czasów Spectrum i QL-a — i rozdaje je za darmo. Najnowsza jest skrojona dokładnie na jedną sesję z herbatą.
Najlepszy emulator Amigi zależy od sprzętu i celu. Porównuję WinUAE, Amiberry, vAmigę, FS-UAE i Copperline oraz wskazuję, który wybrać na Windowsie, macOS, Linuksie i Raspberry Pi.
Zegarek z klawiaturą kalkulatora to była w podstawówce oznaka, że ktoś ma w domu komputer. Albo bardzo chce, żeby tak myślano.
Na Black Valley 2026 norweskie ekipy pokazały prodkę wydaną równocześnie na OCS/ECS i C64 — w dodatku utrzymaną w klimacie PETSCII. Trzecie miejsce w kompocie oldskool.
Zanim był Bluetooth, zanim był kabelek, był monitor kineskopowy migający paskami światła prosto w tarczę zegarka. I to nie żart — to certyfikowana przez NASA technologia.
Zegarek z klawiaturą QWERTY, interpreterem BASIC-a i drukarką. W 1984. Kiedy Apple dopiero co pokazał pierwszego Macintosha, Seiko wsadzało komputer na nadgarstek.
Paweł „Juen” Nowak robi rzecz, w którą mało kto wierzył: nowoczesną przeglądarkę WWW na klasyczną Amigę. Najnowsza wersja przekracza granicę, za którą robi się naprawdę ciekawie.
Hiszpańska scena znowu dowozi: platformówka zrobiona w RedPillu ograła konkurencję na Posadas 2026, a wersja finalna dopiero przed nami.
Zespół Amiga Factory zrobił grę, jakiej hiszpański komiks się nie spodziewał — taktyczną przygodówkę o Mortadelu i Filemonie, z grafiką retuszowaną ręcznie z oryginalnych kadrów.
Nowy gracz na scenie: emulator Amigi napisany w Ruście, z bootromem AROS w komplecie. Wersja 0.9 celuje w to, czego inni nie lubią — matematyczne bebechy koprocesorów 68881 i 68882.
Na Aminecie wylądował Amico8 0.9.1 — runtime konsoli PICO-8 dla klasycznej Amigi. Dwa światy retro, które teoretycznie nie miały się spotkać, właśnie podały sobie ręce.
Hakim Hassani wpadł na pomysł tyleż szalony, co logiczny: skoro karta MNT ZZ9000 ma na pokładzie ARM-a, niech to ona liczy Dooma.
Andiweli robi Gloomowi to, co społeczność od lat robi Doomowi na PC — remake, po którym oryginał wygląda jak szkic.
BlitterStudio wypuściło 8.2.0 z podglądem, gdzie dokładnie gubią się klatki, i z rozsądniejszym zachowaniem na słabszym ARM-ie. Plus solidna porcja poprawek JIT-a.
Dwadzieścia lat WinUAE siedział zamknięty w jednym systemie. 3 czerwca padła pierwsza cegła — natywny build na Uniksy. Wczesny, dziurawy, ale prawdziwy.
Zespół MorphOS-a wypuścił wydanie 3.20 i jak na system pisany przez garstkę ludzi po godzinach, lista zmian budzi szacunek.
Najprzyjaźniejszy dla gracza emulator Amigi szykuje piątkę. Na razie wczesna alfa na Windowsa, maca, Linuksa i Raspberry Pi — do zabawy dla odważnych.
AmigaKit pochwalił się na targach ZZAP! Live planami na lato: upgrade akceleratora dla A1200NG i oprogramowanie do drukowania na współczesnych drukarkach.
Membrana z 1992 roku może wreszcie odejść z godnością — irlandzki Sordan wypuścił TS600 za 135 euro.
Andrzej „retrofaza” Subocz podsumował wiosnę wokół AROS-a i jest co czytać — otwarty klon AmigaOS ma za sobą najlepsze miesiące od lat.
Gotowa paczka „włóż i graj” na MiSTera i Pi dostała gigantyczny update. Poza setką nowych gier i tysiącami instrukcji naprawiono błąd skalowania obrazu starszy niż część czytelników.
Obok pełnego Amiberry żyje jego odchudzona wersja. 5.9.2 dopieszcza właśnie Raspberry Pi 4 — mniej bajerów, więcej klatek tam, gdzie sprzęt ledwo zipie.
Trzej sceniowcy wzięli silnik RedPill, dołożyli 64 kolory, przezroczystości i dziewięć typów wrogów — i zrobili strzelankę, która ruszyła na game jamie. Wczesny build już jest do złapania.
Trzydziesta piąta edycja najbardziej niezniszczalnej polskiej imprezy amigowej — trzy dni, pięć kompotów i frekwencja, której nie powstydziłby się niejeden „duży” event.
Toni Wilen wziął rdzeń emulacji custom chipów i przepisał go od podstaw. Efekt: dokładność jeszcze bliżej krzemu i wersja 6.0.3, która sprząta po premierze.
Dirk Hoffmann dołożył do swojego macowego emulatora RetroVault — obrazy dysków montowane przez macFUSE jak normalny wolumin. Plus wreszcie łapane kliknięcia myszą.
Michał Schulz wypuścił pierwszą alfę Emu68 1.1 — serca każdego PiStorma. Do kompletu dostaliśmy zalążek sterownika USB.
Papierowy magazyn o Commodore i Amidze w 2026 roku brzmi jak anachronizm — dopóki nie weźmie się numeru 29 do ręki.
Jesienią zespół Apollo ogłosił koniec wsparcia starszych Vampire'ów. Zima przyniosła zmianę zdania — i całkiem konkretny changelog.
Legalny sposób na Amigę bez grzebania w szufladzie po ROM-ach dostał kolejne wydanie. Wirtualne drukarki, obsługa dotyku i cała biblioteka w komplecie.
Griffonsoft, ekipa od Musketeera, szykuje na C64 Sherwood — zręcznościówkę, w której jako Robin Hood strzelasz z łuku po lesie. Dwa razy więcej ekranów niż w poprzedniej grze, ręcznie malowana grafika i pudełkowa edycja od Psytronika. Nowa gra. Stary sprzęt. I dobrze.
Ośmiokątna tarcza, mapa świata i przydomek, który brzmi jak z filmu o 007. Problem w tym, że w żadnym filmie o Bondzie ten zegarek nie wystąpił. A i tak został kultowym bestsellerem — trochę dzięki temu kłamstwu.
Osadnicy, których pamiętacie z pecetów, dostają legalny, licencjonowany port na Amigę — z wszystkimi misjami i, uwaga, polską wersją językową w komplecie.
Enterlogic pokazał Alicię 1200 — nową płytę A1200 AGA w formacie Mini-ITX, żeby wsadzić Amigę do zwykłej obudowy PC. Oryginalne kości, magistrala Tornado na akceleratory, zasilanie ATX. Sprzedawana jako zestaw do lutowania albo złożona, za jakieś 630 funtów netto.
Apollo Team wydał nowy rdzeń FPGA dla 68080 — Release 11K, dłubany ponad rok. Wbudowany deinterlacer, throttling procesora w czterech trybach i debugger w stylu Action Replay prosto w rdzeniu. Dla posiadaczy kart Vampire to spora paczka na jeden wieczór grzebania.
Odrodzone Commodore — tak, znowu ktoś reaktywuje tę markę — pokazuje Commodore 64 Ultimate. FPGA Artix-7 udający chipset „na poziomie krzemu”, trzy edycje od 299 do 499 dolarów i złoty znaczek w tej najdroższej. Firmą steruje youtuber. To nie żart.
Sto pięćdziesiąt kontaktów, pełna klawiatura i kalkulator — na ręce, w 1996 roku. Databank był palmtopem dla ludzi, którzy palmtopa nie mieli. I znakiem rozpoznawczym nerda z dobrego domu.
Największe demoparty świata, wielkanocny weekend i kompot amigowy, w którym całe podium zjechało prosto do korzeni — OCS i goła A500. Wygrało demo o wymownej nazwie „68k Inside 2025”.
Hyperion wypuściło Update 3 do AmigaOS 3.2. Dwa lata poprawek, nowy Kickstart 3.2.3 w ROM-ie i — o dziwo — trochę odzyskanej Chip RAM. Nowy ROM to aktualizacja na spokojny wieczór, nie na chwilę między jednym a drugim.
Zanim smartwatch nauczył się liczyć kroki, Nelsonic wsadził na nadgarstek Pac-Mana i Mario. Grafika była umowna, instrukcje bywały zmyślone, a i tak chciałeś to mieć. Ja chciałem.
Historia pierwszego G-Shocka zaczyna się od stłuczonego zegarka i gumowej piłki na placu zabaw. Kończy na ponad stu milionach sztuk. Pomiędzy było przeszło dwieście prototypów i jeden uparty inżynier.
Kultowa układanka, która wychowała się na Atari, a potem przeniosła na C64, ląduje na dwóch dyskietkach dla naszej maszyny. Wysyłka rusza w piątek.
AROS One 2.7 wjechało — dystrybucja AROS ABIv0 na x86, którą autorzy opisują jako najstabilniejszą w historii projektu. ISO na DVD, obraz na pendrive, gotowce dla VirtualBoksa. Instalacja zajmuje mniej, niż kiedyś zajmowało sformatowanie dyskietki.
Hack'n'slash z jawnym ukłonem w stronę Diablo, robiony przez człowieka, który na amigowych grach zjadł zęby. Big boxa tym razem nie będzie — i autor mówi wprost dlaczego.
Retro Games Ltd wypuszcza THE Spectrum — miniaturę gumiaka za 89,99 funta, z działającą klawiaturą i 48 grami w środku. Premiera 22 listopada 2024. Dla tych, którym ZX Spectrum Next wydawał się za drogi i za skomplikowany, to prostsza droga do Sinclaira.
W 1982 Seiko wsadziło telewizor do zegarka i trafiło do Księgi Guinnessa. Drobny haczyk: żeby cokolwiek zobaczyć, musiałeś nosić przy pasku drugie urządzenie wielkości walkmana. Bond dał radę.
Pierwszy weekend października, Berlin, ekran i głośniki na full. W kompocie oldskoolowych dem wygrało demo, które mieści się w pięćsetce i ani bajta więcej.
Atari zapowiada 7800+ — reinkarnację konsoli z lat osiemdziesiątych, która łyka kartridże 7800 i 2600 naraz. HDMI, bezprzewodowy pad, 129,99 dolara. Po zeszłorocznym 2600+ widać, że Atari złapało rytm i nie zamierza go tracić.
Pół wieku temu pierwszy w pełni elektroniczny zegarek świata miał jedną wadę i jedną zaletę w tym samym miejscu — czerwoną diodę. Kosztował jak samochód. I nosił go Bond.
AmigaKit wypuściło A600GS — pudełko na ARM-ie, które sami nazywają najtańszą domową Amigą w historii. 129,99 funta z VAT-em, podłączasz do telewizora przez HDMI i jedziesz. Tanio. Aż podejrzanie tanio.
Pięć dyskietek i wieczne „proszę włożyć dysk 3” — tak wyglądało Dune II w 1992. Robert Koon, który był przy oryginale, właśnie postanowił naprawić własne dziecko.
Individual Computers szykuje Indivision ECS V4 — flicker fixer do OCS/ECS-ów z FPGA prawie dwa razy większym niż w trójce. Obraz przez VGA, konfiguracja na żywo z klawiatury i czarna płytka. Cena bez zmian, co dziś graniczy z cudem.
BOOTBLOCK:/ARCHIWUM — teksty leżą jak pliki na dysku: chronologicznie i w działach. Żadnych rekomendacji „bo inni czytali”.
OTWÓRZ KATALOG →Zero spamu, zero sprzedaży adresów — tylko nowe artykuły, gdy się pojawią. Wypis jednym klikiem.